piątek, 21 października 2011

Zakupy w Amazon - jak kupić Kindle?

--

Ocenia się, że w Polsce jest dostępnych obecnie aż 40 marek czytników książek elektronicznych. Polacy mają ok. 60 tysięcy tego typu urządzeń, z czego aż 35 tysięcy to… Kindle.

Dlaczego urządzenie amerykańskiej firmy jest najpopularniejszym czytnikiem e-papier w Polsce? Przecież do niedawna, nie można go było u nas kupić? A e-booków w Kindle Store po polsku jest jak na lekarstwo?
  • Bo kupić go można bez problemu, o ile posiada się kartę płatniczą.
  • Cena jest bardzo konkurencyjna, pomimo wysokiego kursu dolara.
  • Czytnik oferuje najlepszy stosunek ceny do możliwości.
  • W razie uszkodzenia wystarczy odesłać urządzenie, by otrzymać nowe.
  • Umożliwia czytanie większości e-booków, oczywiście także po polsku.
Zanim przejdę do zakupu kilka słów wprowadzenia. Warto wiedzieć, że czytnik można kupić także w niektórych polskich sklepach oraz na allegro. Trzeba mieć świadomość, że taki zakup będzie droższy. Z drugiej strony sprzedawcy na allegro oferują również tzw. wersję sponsorowaną, niedostępną w Polsce. Różnica cen jest znaczna.

Przejdźmy jednak do meritum. Pierwszym krokiem jest wejście na stronę www.amazon.com . Amazon ma swoje odziały także w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Francji, jednak Kindle kupić można wyłącznie z serwisu amerykańskiego.

Trzeba założyć konto. Nie jest to trudna sprawa. Serwis jest jednak w języku angielskim, więc może to być na pierwszy rzut oka problem.

Sporym ułatwieniem może być skorzystanie z translatora na przykład w przeglądarce Google Chrome. Z pewnością wystarczy.

Po założeniu konta wybieramy produkt. Oczywiście zakup będzie podobny dla pozostałych produktów wysyłanych kurierem.

Cena w ofercie nie obejmuje podatków oraz kosztów wysyłki. Pojawią się później.

Niektóre produkty są niedostępne poza USA. Jak wspomniałem nie można kupić z wysyłką do Polski np. najtańszych czytników z reklamami. Trzeba wybrać kraj.


Pojawi się komunikat na temat zakupów. Informacje, że trzeba zapłacić VAT, ceny są w dolarach amerykańskich, gwarancja jest na rok, przeglądarka jest eksperymentalna itd. Nuda. Zamykamy okno i przechodzimy dalej.


Potwierdzamy zamówienie. Nie ma konieczności zaznaczania opcji. Chyba, że jesteśmy zainteresowani ładowarką na gniazda w Europie, okładkami albo 2-letnią gwarancją (i tak niedostępną) albo zakupem dla kogoś (gift).


Dalszy ciąg sprzedaży łączonej. Warto przypomnieć, że zakup dodatkowych akcesoriów albo dwóch czytników w jednej przesyłce może skutkować przekroczeniem wolnej od cła kwoty (150 EURO) i naliczenie opłaty (3,7%) przez polskich celników.

Dalej formularz adresowy. Nie warto używać polskich znaków. Piszemy: „Lodz, ul. Zwirki i Wigory”. W razie wątpliwości kurier ma numer telefonu.

Podsumowanie. Warto jeszcze raz sprawdzić co kupujemy. Kindle Keyboard oznacza Kindle 3, Kindle Fire to tablet a nie czytnik, a „refurbished” oznacza urządzenie z odzysku. Jeśli wszystko się zgadza przechodzimy dalej.

Płacimy kartą, chyba, że mamy kupony podarunkowe. W zależności od banku, jest pobierana prowizja za (2%) albo i nie.

Dodajemy numer karty, imię i nazwisko posiadacza oraz termin ważności. Kurs dolara jest oczywiście korzystny… dla banku.

Dane zostaną zapamiętane i jeśli jej nie usuniemy z ustawień, będzie można kupować z czytnika jednym kliknięciem. To fantastyczne ułatwienie. Interesuje nas jakiś ebook – proszę bardzo – wystarczy kliknąć i o ile są pieniądze na koncie za minutę mamy już publikację na czytniku. Wspaniałe!

Podsumowanie. Pojawia się kwota do zapłaty z wysyłką, jest też doliczony podatek. Oczywiście w dolarach. Zatem w tym konkretnym wypadku, jeśli klikniemy wskazany strzałką przycisk Visa zostanie obciążona równowartością 159.88 USD, po przeliczeniu na złotówki.

Po potwierdzeniu zakupu powinno pojawić się takie okno. Szczegóły zmówienia będą pod wskazanym strzałką linkiem. Na tym etapie można zamówienie usunąć jeśli tylko się rozmyślimy odpowiednio wcześnie.

Widzimy szczegóły zamówienia. Początkowo zamówienie ma stan: „Not yet shipped”. Po obciążeniu karty zmieni się na „Shipping Soon”. Jednoczenie jest już ustalona data przewidywanego wysłania, oraz dostarczenia. Kolejny status to „Shipped” oznacza, że przesyłkę nadano. Od tego momentu możemy śledzić („Track Package”) co dzieje się z paczką. Statusy zmieniają się najczęściej w nocy. Naszej nocy, bo w USA jest dzień.


Co ciekawe, zazwyczaj wyznaczona data dostarczenia to dzień później niż przyjeżdża kurier. W razie kłopotów mamy numer przesyłki. Widzimy co dzieje się niemal na każdym etapie (np. wysłana z USA, samolot wylądował w Pyrzowicach, przesyłka jest w urzędzie celnym itd.). W razie komplikacji możemy zadzwonić do UPS i np. poprosić o kontakt z kurierem. Nie powinien on żądać żadnych dopłat (o ile nie przekroczyliśmy kwoty wolnej od cła). Od chwili zakupu do otrzymania urządzania nie powinno minąć więcej niż 5 dni roboczych.

2 komentarze:

  1. Co do czytników - dla mnie to lekka farsa. Papier "lepiej" i "dokładniej" przekazuje emocje, "elektroniczność" zabija te najgłębsze fale mózgowe (bodźce, doznania), przynajmniej w moim odczuciu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dla mnie to nie farsa. Na Kindle czytam trochę szybciej i trochę wygodniej. Faktycznie czytnik nie szeleści i nie pachnie ale w zamian mogę ustawić wielkość czcionki i biorę ze sobą całą bibliotekę. Co do fal mózgowych nie wiem. Pozdrawiam także :-)

      Usuń