niedziela, 10 lipca 2011

Amazon Kindle 3 bez tajemnic

Elektroniczne urządzenia do czytania e-booków stają się popularniejsze. Pisałem w 2009, że tak się stanie jeśli ich ceny spadną. Dziś, na rynku jest ich kilkanaście. Liderem jest amerykański Kindle [foto].

Pomijając czytniki z LCD w cenie od 150 zł, Kindle 3 jest najtańszy. Z wysyłką za około 450 zł*. Co więcej, wersja specjalna kosztuje ok. 380 zł (z wysyłką)**. To nadal spora suma. Co otrzymujemy w zamian? Przede wszystkim e-papier.

Nie wchodząc w niuanse to cienka folia, wewnątrz której znajduje się warstwa mikrokapsułek nie większych niż przekrój ludzkiego włosa. Pobudzone polem eklektycznym barwią się na czarno lub biało. To pozwala „wyświetlać” druk. Użyłem cudzysłowu dlatego, że e-papier nie świeci. Dzięki temu, korzystanie z urządzenie nie powoduje zmęczenia oczu jak w monitory i inne wyświetlacze. Oczywiście kontrast (szarawe tło) jest mniejszy niż przy papierze ale to naturalne.

Jak wspomniałem, wyświetlenie jest spowodowane impulsem elektrycznym. Tyle, że działanie prądu ogranicza się do zabarwienia „piksela”, czego oczywistą korzyścią jest oszczędność energii. Prąd jest konieczny przez mniej niż 1,5 sekundy, bo tyle trwa odświeżanie strony. Bateria wystarcza na ponad 8 tysięcy odświeżeń. To miesiąc codziennego czytania przez pół godziny. Z Kindle można korzystać w pełnym słońcu. W ciemnościach nic nie widać. Na LCD w słońcu widzimy najwyżej siebie, w ciemności ekran męczy oczy.

Czytnik jest estetyczny, wykonany z miłych w dotyku materiałów, ładny, ergonomiczny i przemyślany. Obudowa od tyłu pokryta jest cienką warwą gumy nie przesuwał się na przykład na stoliku w pociągu. Przydają się liczne skróty klawiaturowe (np. Alt + Shift + M – uruchamia grę MineSweeper).

Występuje w kilku wersjach. Przede wszystkim różnią się one wielkością ekranu: o przekątnej 6-cali oraz o 9,7 cala. We wszystkich wersjach posiadacz Kindla może łączyć się z Internetem. Czytniki 6-calowe wyposażone są dostęp przez Wi-Fi, albo przez Wi-Fi i 3G. Internet jest w pełni darmowy, bez abonamentu, bez doładowań, bez kart SIM i w Polsce pozwala na dostęp do wszystkich stron www. W niektórych krajach (np. w Niemczech) dostęp przez 3G może być ograniczony do serwisu Amazon czy Wikipedii, a chcąc korzystać z innych stron należy łączyć się przez Wi-Fi. Wersja Kindle o dużym ekranie jest wyposażona w obie możliwości połączenia z Internetem. Wersje z 3G mogą być białego bądź grafitowego koloru.

Internet w Kindle wzbudza wiele wątpliwości. Podkreślałem to już wcześniej przeznaczeniem Kindle nie jest korzystanie z Internetu, ale czytanie. Owszem, funkcja dostępu do sieci przydaje się do np. wygooglowania jakieś frazy, sprawdzenie hasła w Wikipedii, przeczytanie notki na blogu, RSS-ów czy maila oraz zakupu e-booka ale to nie laptop czy tablet. Kindle nie obsługuje flash’a, więc np. oglądnie filmików na You Tube odpada.

Wspomniałem wcześniej o wersji specjalnej Kindle. Są nim 6-calowe czytniki w obu wersjach, wyświetlające reklamy. Oczywiście nie podczas czytania ale po wyłączeniu urządzenia (wygaszacz) oraz np. przy przeglądaniu biblioteki. Osobną sprawą są egzemplarze po naprawach. Amazon sprzedaje takie we wszystkich wersjach. Najtańsze sztuki można nabyć nawet poniżej 350 zł (z wysyłką).

Urządzenie jest fabrycznie wyposażone w soft w języku angielskim. Istnieje jednak coś takiego jak polskie menu. Amazon nie oferuje niczego takiego. Niemniej użytkownicy Kindla tworzą nieoficjalne oprogramowanie w polskiej wersji, pozwalające mi.in. korzystać z polskiej klawiatury, polskiego lektora, dodatkowych wygaszaczy czy np. radia. W ten sposób traci się gwarancję a takie oprogramowanie nie jest stabilne, i może najzwyczajniej nie działać. Roczna gwarancja na czytnik jest zresztą sprawą, która szokuje Polaków. Jeśli czytnik się zepsuje a nawet zostanie uszkodzony, Amazon odsyła nowy egzemplarz. Brak karty gwarancyjnej też bywa zaskoczeniem. Tyle, że komu jest ona potrzebna? Każdy czytnik ma przypisany numer zamówienia (order ID).

Obsługa czytnika jest znacznie prostsza od podstawowych modeli współczesnych telefonów. Wprawdzie menu nie jest intuicyjne, ale po kilku dniach nie sprawia kłopotów nawet osobie nie znającej angielskiego. Natomiast dla znających ten język Kindle oferuje ciekawe dodatki jak angielsko-angielskie słowniki, z których korzystać można w trakcie czytania (wystarczy najechać kursorem na wybrane słowo a wyświetli się jego definicja). Słownik angielsko-polski nie jest oficjalnie dostępny, co nie znaczy, że nie istnieje. Innym jest lektor. To aplikacja, która czyta za nas tekst.

Jeśli chodzi o wyświetlanie polskich znaków, nie ma kłopotu. Osobną sprawą są formaty e-booków. Proponuję zapoznać się z moimi wcześniejszymi wpisami pt. Kindle, jaki jest a także Niebezpieczne formaty. Urządzenie nie czyta publikacji chronionych przed nieautoryzowanym użytkowaniem. Natomiast niezabezpieczone e-booki są odczytywane, choć ze względu na format lub wygodę konieczna może być konwersja. Można to zrobić samodzielnie na komputerze, albo wysyłając emaila z załączonym plikiem do Amazonu. Po paru minutach e-book w idealnym formacie będzie już na czytniku.

Zakup e-booka jest fantastycznie prosty. Nie ma siermiężnego koszyka. Kliknięcie w przycisk „Buy” oznacza zakup, ściągniecie złotówek przeliczonych na dolary z naszej karty a po kilku sekundach obecność kupionego e-booka na naszym czytniku. Można to oczywiście anulować, kupionego e-booka zwrócić nawet po 7 dniach i dostać pieniądze. Oczywiście aby wszystko działało trzeba czytnik zarejestrować, założyć w Amazonie konto i podpiąć do niego kartę. Przed zakupem można zapoznać się z darmowym fragmentem, nie ma potrzeby kupowania w ciemno. Niestety oferta polskich e-booków w Kindle Store jest bardzo uboga, ale jest już ich kilka (zobacz moje) i przekonany jestem, że wkrótce będzie ich znacznie więcej.

Kindle ma wbudowaną 4 GB pamięć, z czego dostępne jest ok. 3,3 GB. Nie ma możliwości jej rozbudowania o kartę pamięci. Niemniej to wartość pozwalająca na przechowywanie (co najmniej) kilkuset książek. Można je także przesyłać przez USB z komputera i w takim wypadku Kindle nie musi być zarejestrowany.

Interesująca jest możliwość przeglądania map. Do wyboru mamy KindleMap i eBookMaps. W drugim wypadku, w Polsce są dostępne plany Gdańska, Krakowa, Szczecina, Warszawy i Wrocławia. Oczywiście nie jest to nawigacja satelitarna, niemniej można wyznaczyć trasę, przeczytać wskazówki dojazdu itp. Na Kindle można także przeglądać zdjęcia, wystarczy odblokować tę funkcję, choć oczywiście będą tylko czaro-białe.

Do Kindle jest oferowanych sporo oryginalnych dodatków. Dla przykładu ponad 130 wzorów okładek ochronnych (ozdobnych?), niemal 40 etuti czy kilkaset (tak!) naklejek na obudowę we fantastycznych wzorach i kolorach. Amazon oferuje też kilkanaście wzorów lampek, by można było czytać w słabym świetle. Dostępne są także ładowarki (dla UE, Australii czy Wielkiej Brytanii). Można dokupić 3.5 mm słuchawki, pytanie tylko – czy faktycznie warto jest dopłacać wcale niemałe kwoty? Szczególnie, że sporo dodatków jest dostępnych w Polsce.

Liczne pytania dotyczą funkcji notatek. Użytkownik Kindle ma możliwość wpisywania notatek i zaznaczania cytatów, a potem publikowania ich na Facebooku lub Twitterze, przy czym funkcja działa wyłącznie w e-bookach z Kindle Store. Tak samo jak możliwość oceny po przeczytaniu e-booka, w pięciogwiazdkowej skali. Natomiast czym innym jest notatnik. Kindle nie ma notatnika w oryginalnym sofcie. Istnieje jednak aplikacja pozwalająca wykorzystywać Kindle w ten sposób (bez polskich znaków).

Jak wspominałem czytnik umożliwia słuchanie muzyki (albo audio-booków). Ma wbudowane głośniki i regulacje głośności. Mp3 player jednak jest bardzo prosty i utwory trzeba słuchać po kolei, brak możliwości np. losowego wyboru.

Konkluzja co to tego dodatku sprawdzi się w odniesieniu do całego czytnika. Kindle został stworzony do czytania! Nie znam nikogo, kto byłby niezadowolony z niego przy takim podejściu. Czytanie na Kindle jest przyjemnością. Urządzenie zrywa z opinią, że czytanie e-booków jest niewygodne.

*(zależnie od kursu dolara).
** dostępna tylko w USA