wtorek, 30 marca 2010

Modliszki

--
Czasem nazywane „femme fatale”. Jak wszystkie kobiety są fascynujące. Tyle, że to najgorszy ich typ. Najbardziej niebezpieczny. Kryje się ze swoim złem. Jest jak rak. Jeśli zaatakuje i ofiara odkryje to w porę, ma jeszcze szansę. Jeśli się spóźni – umiera w cierpieniu.
Charakterystyka.

Mają unikalne cechy charakterystyczne. Zazwyczaj są bardzo atrakcyjne. Pamiętaj jednak, że kobieta, która jest tylko urodziwa nie może być piękna. One właśnie takie są – urodziwe, ale w nich tylko głucha pustka. To nie ich wina, po prostu cierpią na swoisty narcyzm, które każe stawiać im własne zdjęcia w drewnianych ramkach na meblach. Kochają, tylko siebie i to w chory sposób, o którym zaraz.

Są słońcem swojego własnego układu planet i żyją w przeświadczeniu, że ich życiową misją jest po prostu być. Just to be. :-) Nie są zdolne do zwykłych, prawdziwych, ludzkich uczuć. Chcą wierzyć, że są dobre. Wiedzą, że krzywdzą, mimo tego nic ich nie powstrzymuje. Zamiast sumienia mają niskie, choć nieuświadomione poczucie własnej wartości. Narcyzm i emocjonalna masturbacja.

Rozpoznanie.

Modliszka w fazie ujawniania się zmienia nastrój: raz jest słodka i urocza, innym razem znów lodowata i złośliwa. Niestety ofiara rozpoznaje modliszkę dopiero w jej ramionach. To znaczy w szponach.
Co ciekawe, w początkowej fazie znajomości modliszki nie ujawniają swoich drapieżnych cech. Instynktowne kontrolując własne zachowanie.

Permanentnie poszukują nowych, silnych wrażeń, bo te dają emocje. Sporty ekstremalne, boks, karate, wspinaczka i ciągłe sprawdzanie siebie, by się dowartościować. Bycie wyjątkową, tzw. silną kobietą, ale tylko w męskim świecie. To, co stabilne, przewidywalne, spokojne nie jest dla modliszek atrakcyjne. One do życia potrzebują ruchu, zmienności, działania. Dlatego takie kobiety bardzo łatwo i często nawiązują liczne, nowe znajomości. Identyfikują się z męskim stylem życia, światem mężczyzn i pozornie z męską psychiką, ale faktycznie przyciąga je do mężczyzn kompleks Ateny. Podświadoma tęsknota za ojcem, szczególnie, jeśli był nieobecny dzieciństwie. Dzięki obcowaniu z mężczyznami mogą w dorosłym świecie szukać „taty, którego nie było”.

Sposób polowania.

Początek jest bajką. Nowy mężczyzna dla modliszek to właściwie świeża ofiara – dostarcza nowych wrażeń. By osiągnąć swój cel kobiety typu modliszka, dążą by mężczyznę oczarować, podporządkować a w konsekwencji zdominować. Do tego celu wykorzystują seks. Ofiary w pierwszej fazie zdają się być zadowolone. Trudno nie być, jeśli sypia się z kochanką, która miała więcej partnerów niż wynosi potęga z jej wieku. Począwszy od dzieciństwa nieustannymi atakami poszerzają niezbędne doświadczenie i uczą się je wykorzystać. Dla modliszek nie liczy się bliskość. Nie czują jej potrzeby. Seks to dla nich interesująca gra. Przy tym oczywiście środek do celu. Klimaks to, emocjonalne zaangażowanie się ofiary. Kiedy do niego dojdzie, modliszka zaczyna ją niszczyć.

Nasze feeme fatale zaczynają też węszyć i szukać. A, że są zazwyczaj atrakcyjne i potrafią uwodzić, nie sprawia to im żadnego kłopotu. Wkrótce pojawia się nowa, bezbronna ofiara. Nieświadoma i świeża. Najważniejsze, że NOWA. Rusza ten sam schemat. Nowy romans, nowe nadzieje i nowa romantyczna gra.

Skutki prowadzonego trybu życia.

Nie ma mowy o budowie związku. Należy myśleć w kategorii przygody na jedną noc powtarzanej przez jakiś czas. W stylu „ dałam dupy, on chciał czegoś więcej”.

Oczywiście, jeśli modliszki są świadome własnych potrzeb, dobrze przy tym, jeśli będą zaspokojone. Należy jednak pamiętać, że wyłącznie seksualnie, bo modliszką jest się na poziomie emocjonalnym. Każdy atak, każdy nowy podbój przynosi satysfakcję, nową nadzieje i spadek samokrytyki. Dowartościowanie. Pojawia się wrażenie, że coś się ruszyło. Modliszki mówią do siebie: „może nie jest ze mną, aż tak źle”. Najgorsze, że bycie modliszką chroni zranione wnętrze przed nawiązaniem głębszej relacji, do której po pewnym czasie nie są już zdolne. Nici z marzeń o normalnej rodzinie, nawet, jeśli bardzo tego pragną z tykającym w tle zegarem biologicznym.

Wraz z kolejną zmarszczką zostaje u modliszek narastające poczucie osamotnienia i zawodu. Plus żal do – i to jest najciekawsze – innych ludzi. To oni stają się winni nieudanego życia. Życia modliszki, która nie potrafi być szczęśliwa. Bo jak można być szczęśliwą, kiedy się krzywdzi wszystkich wokół. Zło przecież zawsze do nas powraca.

Ofiary.

Modliszki niszczą psychicznie swoich bliskich świadomie. Atakują rożne ofiary. Nie mają jednak nic do rzeczy. Są rzeczą. Mężczyzna podporządkowany (zakochany) przestaje dotaczać nowych doznań. Modliszki zaczynają się nudzić. Początkowo tylko lekceważą swoje ofiary, potem również poniżają. Wykorzystują i dręczą psychicznie. Rozpoczynają się kłótnie. Zaangażowanie ofiar jest przez modliszki odczuwane, jako irytujące.

Szukają mężczyzn znających poczucie własnej wartości, wrażliwych, przez co dla modliszek tajemniczych, odosobnionych z własnym światem. Tacy dostarczają większych emocji. Idealnie, gdy są w związku, choć niekoniecznie. Najwięcej można wtedy ofiarom popsuć w życiu, więc trofeum jest bardziej atrakcyjne. W telefonie mogą zachować po kolejnych ofiarach kilka smsów więcej na pamiątkę. Jak dwuzłotowych monet. Najlepiej w klaserze.

Przyczyny.

Przede wszystkim genetyczne. To nie ich wina, że są kalekami emocjonalnymi. Na dłuższą metę nie nadają się do związku, choć dłuższa meta może oznaczać nawet kilka lat. Paradoksalnie kłótnie mogą dostarczać modliszkom w związkach nowych doznań, które są przecież atrakcyjne. Wcześniej czy później nawet jednak i one się nudzą.

Czasem jednak kobieta modliszką staje się później. Może zdecydować brutalny film pornograficzny obejrzany z siostrą w wieku lat 9, albo widok seksu między rodzicami. Może powodem być zranienie przez pierwszą, młodzieńczą miłość. Albo patologiczny pierwszy raz w wieku 16 lat z nieznajomym mężczyzną w czarnym BMW i wytrysk w usta. Może niespodziewane zakończenie pierwszego i jedynego prawdziwego związku 14 lutego, kiedy jeszcze umiały kochać. Ludzie nie rodzą się źli, stają się tacy dopiero potem.
Może właśnie, dlatego po policzku spływa modliszce łza, kiedy kocha się ze swoją ofiarą.

Modliszka” - wiosną nowa powieść.

9 komentarze:

  1. Tekst nawet niezly, taki niby psychologiczny. Szkoda ze nasz psicholog nie odroznia dopelniaczu od biernikiem

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. jeśli chce się kogoś poprawiać, samemu powinno się być idealnym:) p.s. dopełniacza
    tekst świetny

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. dobry tekst, poznałem taką sukę, czyste zło, ale w samą porę wyczułem fałsz

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Jakbym czytał o swoim życiu.Dodałbym do tego wszystkiego jeszcze jedną kwestię-materialną.Wmawiają ci rzeczy,łącznie z miłością a jak zaczniesz coś podejrzewać i w końcu przeciwstawisz się którejś to z kolei zachciance(niekoniecznie finansowej) to odejdą i jeszcze zrobią tak,że pozostaniesz w przekonaniu iż to twoja wina.
    Ja również z taką byłem i cóż z tego,że "wszyscy" dookoła mówili-uważaj itp.Potrafiła tak okręcić kota ogonem,że człowiek niewiedział w końcu co jest prawdą a co obłudą.
    No cóż,miłość jest ślepa.Dobrze jeśli człowiek jeszcze przez taki "związek" nie popłynie finansowo bo można się załamać...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Prawdziwe. Warte rozpowszechnienia.
    Mam takie same ponure doświadczenia.
    Dopóki nie zaangażujesz się całkiem - jest dobrze. Potem wykorzystanie na wszystkie sposoby, a potem...
    Czekam na książkę.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Przebaczyłem to, że stałem się kiedyś ofiarą kobiety modliszki. Przebaczyłem sobie to, że stałem się kiedyś ofiarą kobiety o intencjach i zachowaniach modliszki. Przebaczyłem kobiecie modliszce ból doświadczony z jej ręki, z jej słów i zachowania. Przebaczyłem sobie to, że stałem się kiedyś ofiarą kobiety uwikłanej w czarną magię, w seksualną czarną tantrę oraz w inne niszczące praktyki. Przebaczyłem sobie to, że zakochany w kobiecie modliszce bezskutecznie oczekiwałem na odruchy serca z jej strony. Przebaczyłem kobiecie modliszce, to że miała dla mnie zamknięte serduszko a tylko szeroko otwarte łono i czarne myśli wobec mnie.
    Przebaczyłem sobie to, że w tej kobiecie modliszce wszystko wydawało mi się doskonałe i charakter i jej nieziemska, wręcz boska uroda. Przebaczyłem kobiecie modliszce ból jaki zadawała mojemu sercu. Wiem, że Bóg ma dla mnie małżeństwo niewinne i czyste, lepsze niż to jakie oferowała mi kobieta modliszka. Przebaczyłem sobie to, że z kobietą modliszką żyłem jak jej zarodowy samiec, pełen lęku czy z tego związku uda mi się uciec w całości. Przebaczyłem sobie to, że z kobietą modliszką doświadczałem rokoszy ciała zakuty w jej kajdany, omotany sznurami jej zniewolenia. Przebaczyłem sobie to, że kobietę modliszkę postawiłem przy sobie jako własnego strażnika i źródło mojego cierpienia. Przebaczyłem sobie to, że zakochany w kobiecie modliszce bezskutecznie oczekiwałem naszego potomstwa i wsparcia z jej strony.
    Przebaczyłem kobiecie modliszce całe wyrządzone mi zło, świadom tego, że nie wiedziała ona co czyni. Zawsze daję miłość mego serca kobiecie modliszce, tak samo jak wszystkim innym ludziom. Jestem zawsze bezpieczny i czysty w relacji z kobietą, której duszę uznałem kiedyś za modliszkę. Przebaczyłem kobiecie modliszce to, że nasze relacje ograniczyła jedynie do samego seksu, że złapała mnie i niewoliła poprzez seks. Przebaczyłem sobie to, że kiedyś patrzyłem godzinami w jej łono, szukając tam mojej drogi zbawienia i drogi do raju.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. hmm... czytam ten tekst i płacze. opisujesz mnie. jestem dokładnie taka i nie potrafię się zmienić. chce się zmienić, ale nie wiem jak. oby Bóg mnie uleczył, bo inaczej nie widzę dla siebie ratunku

    OdpowiedzUsuń na zawsze
    Odpowiedzi
    1. ja tez taka jestem i nie potrafie tego zmienic...ja w sumie gorzej robie niz tu opisane jest;/

      Usuń na zawsze
  8. to mógł napisać,tylko zakompleksiony facet,po przeżytym ataku,jednej z nas

    OdpowiedzUsuń na zawsze