--
Pismo jest naszym wielkim odkryciem. Potem mieliśmy jeszcze tylko dwa równie wielkie. Pierwszym, było wynalezienie druku. Drugim Internetu, który zmienia nasz świat i zabija papierowe książki.
W obu przypadkach w relatywnie krótkim czasie po premierze, świat zmienił swoje oblicze. Gutenberg zapoczątkował nową erę w historii książki, w której stała się ona łatwo dostępna, powszechna i masowa. Dla światowej cywilizacji ten fakt jest równie znamienny co wynalezienie koła, bo przez następne 500 lat umożliwiał wymianę myśli między ludźmi na niespotykaną dotąd skalę.
W obu przypadkach w relatywnie krótkim czasie po premierze, świat zmienił swoje oblicze. Gutenberg zapoczątkował nową erę w historii książki, w której stała się ona łatwo dostępna, powszechna i masowa. Dla światowej cywilizacji ten fakt jest równie znamienny co wynalezienie koła, bo przez następne 500 lat umożliwiał wymianę myśli między ludźmi na niespotykaną dotąd skalę.
Oto jednak na początku lat dziewięćdziesiątych XX wielu powstała strona www. Pojawił się hipertekst, e-mail, e-book i e-człowiek. Jednostka z pokolenia przełomu, która uwielbia formę książki drukowanej, ale dopuszcza do siebie także hipertekst. Ten człowiek jest już nowym odbiorcą. Odbiorcą wychowanym przed monitorem komputera podłączonego do sieci. To odbiorca net-pokolenia, które chce teraz, natychmiast, bez barier. Najważniejsze jednak, że to odbiorca młody.
Dziś, w Polce, z Internetu korzysta 37%. Z czego, 46% użytkowników ma mniej niż 25 lat. Spędzają oni średnio 27,5 godziny w sieci tygodniowo. Ci ludzie, to pokolenie cyfr, zdigitalizowane jednostki podłączone do e-świata. A świat cyfr, cyberprzestrzeń zabija materialną postać książki.
A książkę, w sensie bytu materialnego czeka śmierć. I nie dlatego, że e-cywilizacja jest nieczytająca. Dziś 69% użytkowników Internetu wciąż czyta książki. Przez Internet je kupuje i przez te zakupy papierowa książka będzie wmusiła odejść, nadążając za zmianami. Wraz z nią znikną księgarnie, biblioteki i drukarnie. Forma papierowa umiera.
Od grudnia 2008 w Polsce nie ma już papierowych ksiąg wieczystych. Są tylko elektroniczne. Najstarsza encyklopedia świata – Britannica rozwijana od 1738 roku liczy dziś ponad 120 tysięcy haseł. Przy niej anglojęzyczna Wikipedia, powstała w zaledwie 2001 roku liczy już niemal 2,9 mln haseł. Jej polski odpowiednik zgromadził ponad pięciokrotnie więcej niż angielska Bratanica przez prawie 250 lat! Przy tym, w 2005 roku badania wykryły w Wikipedii 162 błędy (które natychmiast poprawiono) a w Britannice 123, które poprawione będą dopiero w następnym wydaniu.
Pojawiła się technologia e-papieru, którą sukcesywnie rozwija kilka firm. Czytniki Kindle, Sony Reader i Iliad na razie wciąż są drogie a zatem niezbyt powszechne, choć coraz bardziej popularne i tańsze. W 2007 roku sprzedano 1,1 mln czytników, w 2008 3,5 mln czytników, w 2010 sprzedaż wyniesie 7,2 mln a rok później 12 mln. Jednak z chwilą, kiedy cena ich spadnie (do np. 1 zł – tak stało się z telefonią komórkową) staną się powszechne.
Pierwsze czytniki (np. Sony Data Bookman) w latach 90 kosztowały 900 USD. Pod koniec lat 90 udoskonalony SoftBook Reader kosztował już 599 USD. Dziś cena czytnika to ok. 200-300 USD. Na początku czytniki ważyły 1,3 kg, dziś zaledwie 0,25 kg i w zawierają do 160 książek. A rozwój trwa nadal i należy spodziewać się, że czytniki będą jeszcze doskonalsze.
Upowszechnienie e-papieru i spadek cen czytników e-ksiażek oznacza śmierć papierowej książki. Do tego czasu klasyczne dzieła znajdą się w domenie publicznej (będą zatem darmowe) a cena dzieł spółczesnych spadnie z kilkudziesięciu do kilku złotych. Zniknie 80% dzisiejszej ceny książki, którą pobierają pośrednicy na drodze autor – odbiorca (hurtownicy, księgarze, drukarze). Książka papierowa, dziś i tak już bardzo droga stanie się owszem, nadal pożądanym ale bardzo drogim i niekoniecznie funkcjonalnym gadżetem dla starej daty bibliofilów. A pamiętajmy, że za 30 lat to nasze dzieci będą pokoleniem budującym świat, my zaś już emerytami. Zamiast 30 zł za najnowszą powieść zapłacą 6 zł, albo za 30 zł dostaną 10 najnowszych powieści plus czytnik gratis.
Oczywiście, wraz ze śmiercią papierowej książki wiele się zmieni. Zniknie kilka zawodów, powstaną w to miejsce nowe. Zmieni się sposób dystrybucji i z pewnością sposoby płatności. Być może płatność jednorazowa zastąpiona będzie abonamentem albo w inny sposób rozliczać będą swoje honoraria twórcy i zyski dostawcy e-ksiażek.
Książka w swojej idei – jako utrwalonej ludzkiej myśli – zginąć nie może. Bo jak napisał George R. R. Martin „umysł potrzebuje książek, podobnie jak miecz potrzebuje kamienia do ostrzenia”. Ale jej dotychczasowy nośnik z pewnością się zmieni. Pociągnie to za sobą ogromne zmiany. Na naszych oczach bowiem rozgrywa się wielka dziejowa rewolucja, a ona jak każda inna wszystko zmienia.
Zobacz mój poradnik: Autor 2.0.
I wystarczy awaria prądu, serwera, przecięty kabel od Internetu,atak hackerów... i wszystko "leży":)Książki, nie mające materialnej, namacalnej formy dla mnie nie istnieją. Czytelnik z "Przełomu" :)
OdpowiedzUsuńAle czy aby przypadkiem to nie tak samo, jak z książką papierową np. w wypadku pożaru? Pozdrawiam :-)
OdpowiedzUsuń